Quick sneak peek | Asia i Piotrek

Króka zapowiedź tego co udało nam się zrobić podczas pleneru Asi i Piotrka. Ogólnie w całym materiale z pleneru będzie bardzo sporotowo ( Piotrek jest tenisistą ;) ). Pogoda sprzyjała ale i tak było przerażająco ziommno – fajnie że byliście wytrwali :) Bawiłem się przednio. Pozdrowienia ;)

null

null

null

null

Adam Kotowski - Krzyśku świetne zdjęcia :). Czekam na więcej

Krzysiek - nr 3 wszedł właśnie na moje osobiste podium

Bartek Bieliński - Witam, zdradzisz co to za budynek na pierwszych fotach? Coś pięknego!!

Bartek Szmigulski - oooj krzysku naprawde fajne kadry :) lubimy jak jest sportowo i tematycznie ;)) can’t wait…

Andrusiewicz - gratuluję, Krzyśku jak zwykle przednie kadry i te kolorki…

Grzesiek Kuriata - tradycyjnie wysokie loty:)) nic tylko czekać for more ;P

Krzysztof Serafiński - Zatkało mnie….rewelacyjne foty !!!

Kamil Matuszewski - na moje oko pierwsza fota to Estadio WP przy Łazienkowskiej. Legia !
Wszystko fotki przednie :)

Kamil Świderski - miejscówka super, fotki super i poznaję błyskotliwego na fotkach… :)

Mate - Świetna lokalizacja na tej hali i rewelacyjne światło! 10/10

PHOTOSZOPIN’ – zapraszamy w listopadzie! 20.11.2010


Edycja październikowa zakończona! :)
Było naprawdę świetnie, super atmosfera, tablet palił się w rękach :) Jeszcze raz dziękujemy wszystkim uczestnikom i zapraszamy na forum :)

Jednocześnie zapraszamy wszystkich chętnych na kolejną edycję która odbędzie się 20 listopada (sobota).
Harmonogram: http://blyskotliwie.pl/?page_id=22
Miejsce: Warszawa
Koszt: 1500pln
To będą prawdopodobnie ostatnie warsztaty, które nie są obciążone podatkiem VAT.

A oto zdjęcia, które wczoraj obrabialiśmy pod bacznym nadzorem 11 par oczu :)

null

Piotr - o!!! w moje urodziny :-)

Krzysztof Tkacz - heh Piotrek wiesz już jaki prezent sobie sprawić :D:D:D

Krzysztof Tkacz - dostaniesz kartę stałego klienta :P

Sebastian - a czy przypadkiem usługi szkoleniowe nie są zwolnione z VAT-u?:)
A czy są w planach tego typu warsztaty gdzieś na południu Polski (Kraków/Katowice)?
Pozdrawiam!

Krzysztof Tkacz - W tym roku sa jeszcze zwolnione lecz w przyszłym juz wchodzi VAT 23% na szkolenia. Cóż zrobic, takie prawo :)
Z powodów logistycznych oraz przez napięty kalendarz zdjeciowy nie planujemy ruszenia z warsztatami poza Warszawe. Reasumujac – zapraszamy do nas ;)

113 kadrów. Aloha i fotograf Terminator !

Był piękny letni dzień, idealny na ślub… ten wpis zacznie się trochę inaczej. Zanim opowiem Wam o ślubie Kasi i Kuby usłyszycie historię o pewnym wypadku.
Dystans z Warszawy do Pisza nie jest wielki. W słoneczny dzień ze sporym zapasem czasu wyjechałem spod domu aby dojechać do hotelu na Mazurach, spokojnie się przebrać, zjeść i ruszyć do pracy. Plan perfekcyjny. Samochód umyty i zatankowany pod korek. 200 km spokojnej jazdy, przyjazd zaplanowany z 3 godzinnym zapasem czasu. Plan zdjęciowy – 2 dni na mazurach ze świetnymi ludźmi. Ślub Kasi i Kuby. Teraz pamiętam, że rano moja żona opowiedziała mi swój dziwny sen, o tym że mój Fiat był w warsztacie i ja nie mogłem gdzieś pojechać i cała taka dziwne senna otoczka. Nawet na to nie zwróciłem uwagi, choć jak każdy facet udawałem że słucham :)

Przejechałem spokojnie 140 km. Dojeżdżać do Łomży w lusterku zauważyłem Jeepa Grand Cherooke który zaczął wyprzedzać kolumnę samochodów na podwójnej ciągłej, pod górkę. W tym momencie wiedziałem chyba co się stanie bo ja mogłem widzieć dwa sunące z dużą prędkością samochody jadące w przeciwnym kierunku, ona nie. Wyglądało to jakby zaraz za tą górką chciały się wyprzedzać a byłoby to na mojej wysokości. Spokojnie, bez paniki, redukcja, czwórka, 80 km/h. Uważnie patrzyłem na Passata za mną żeby nie wjechał we mnie. Wszystko pod kontrolą, da się tej Pani uratować życie.
Dało się. W ostatnim momencie wskoczyła przede mnie, praktycznie przed mój zderzak, lekko odjechała i nacisnęła hamulec. Zamigotały światła awaryjne, ja zacząłem hamować i zahamowałem na jej haku holowniczym… I tu historia jak w czeskim filmie. Owa szanowna Pani wskakując przede mnie, łamiąc kilka przepisów o ruchu drogowym, zasłaniając mi wszystko swoim autem zobaczyła podobną sytuację którą sama przed chwilą sprowokowała. Przed nią stuknęły się 3 samochody. Jak tu nie wierzyć w wielowątkowy zbieg okoliczności ?
Huk, trzask, na szczęście ja nie jechałem szybko ale jedyne co widzę to klapa Jeepa. Wysiadam drzwiami pasażera i już wiem że dalej nie pojadę. Mój bravolot zanurkował na haku pod Jeep’a. Chłodnica rozlana. W rządku stoi 5 stukniętych aut. Bosko, tylko oni pewnie jechali na weekend nad wodę a ja jechałem na ślub.
Dalszych wspomnień nie mam tak jasnych. Najważniejsze było dla mnie to żeby się nie spóźnić i dojechać na ślub. Pamiętam, że byłem wściekły i non stop patrzyłem na zegarek. Złapałem w ręce tyle ile mogłem udźwignąć, sprzęt, torba z ubraniami, zorganizowałem lawetę. Po godzinie odstawiłem samochód na parking pomocy drogowej w Łomży. Zapłaciłem chłopakom z tego warsztatu za podwózkę do Pisza.
Jechaliśmy na “sygnale” :) przebrałem się w Transicie. Z samochodu zadzwoniłem do Kasi, że będę na czas. Wysiadłem pod hotelem gdzie miały zacząć się przygotowania. Musiałem pstryknąć palcami, wyłączyć się, zapomnieć o wypadku i skupić się na pracy. Jedyne moje wyjście :)

“Hej, już jestem” – powiedziałem do Kuby który właśnie podjechał pod hotel

Do Warszawy wróciłem lawetą. O 2 w nocy w poniedziałek podstawiłem samochód na parking serwisu. Kupiłem nowy samochód, żeby był “nie bity” :) to teraz już przynajmniej wiem co było w nim robione :)
W nocy Sebastian powiedział mi, że jego żona miała w sobotni poranek przeczucie. Coś złego miało się komuś przytrafić. Chyba zacznę brać pod uwagę te kobiece przeczucia :)

null

Ale do rzeczy, zaraz po tym jak spotkałem Kubę, zacząłem robić zdjęcia. Terminator, Predator, ech :) tak się działa na adrenalinie. Nerwowo odchorowałem to dopiero we wtorek, 40 st gorączki przez 2 dni.
Jestem niezniszczalny :)

Zatem do wglądu cały materiał 113 odbitek. Kasiu i Kubo – bardzo się cieszę, że mogłem być na Waszym ślubie. Aloha!

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

null

malachowski - :))))) oj tkaczu tkaczu, swoje tez przeżyłem tego dnia :)
materiał full czad max forfiter, rozważyłbym dojeżdżanie lawetą na następne śluby – może to talizman świetnego materiału? ;]
koniec końców ważne że jesteś i mam z kim pić wódkę i narzekać na życie :)
buziaki ;D

Krzysztof Tkacz - :* żyję i mam się dobrze. A mogłem nie żyć :/

Mariusz Spruch - cieszyc sie ze nic sie nie stalo , babe bym wysiadl i udusial jak by mi taki numer wycieła , material megasny mimo przezyc

Mariusz_Waclawiak - Fantastyczne fotografie, jeżeli doda się do tego okoliczności tego weekendu to można powiedzieć że otarłeś się o mistrzostwo świata ;)

Marcin Rusinowski - historia mega, zdjęcia również. nie wiedziałeś że się nie hamuje “w jeepa”? tam jest blacha a nie strefy zgniotu. swoją drogą… orzeczenie winy na kogo?

Marek Królik - super para :)

Darek Jankowiak - Drogowej historii nie zazdroszczę i tym bardziej nie życzę w przyszłości podobnych “przeżyć”. Natomiast na temat materiału napiszę jedno – CZADZIOR !!!

Andrusiewicz - czad!

Przemek Małysz - Jak zwykle na wysokim poziomie! Ino autka szkoda ale z tego co widziałem to blacharze nie żałowali szpachli i autko wygląda jak nowe:D

Piotr Grzywacz - Na kozaku foty :)

Jacek lovely Radunc - Twoja przygoda jest z gatunku “senny koszmar fotografa ślubnego”
za każdym razem kiedy jadę dalej niż 100km na ślub mam stracha jak diabli,że nie dojadę z powodu banalnej stłuczki na trasie….. że nie wspomnę o mojej słabości do jednośladów…
Materiał bardo fajny

p.s
jak zinterpretowała zdarzenie policja, bo pewnie “nie dostosowałeś prędkości do warunków” ? :))) czyli standardowo…

Łukasz Mikuć - Zimna krew zachowana – widać po zdjęciach :)

Iwona Rzeczycka - Obłędne zdjęcia. Czy ty wiesz Tkaczu ile oczu wpatruje się w ten zdjęcia i modli po cichu, żeby jego własne były na podobnym poziomie? ;DDD Eeee pewnie wiesz ;)
Kopara na podłodze co tu duzo mówić.

Ania Pieńkowska - Mam nadzieję, że nie będziesz miał urazu do Łomży i za rok przyjedziesz do nas bez obawy :) a foty super!

Mariusz Borowiec - Świetny materiał, piękne kolory, miło się patrzy :) … a co do przygody z podróży, to jak widać trzeba pomyśleć o jakimś backup’ie na przyszły sezon… jakiś skuter w bagażniku lub chociaż rower, bo jak widać wszystko się może zdarzyć :)

rafał gasiński - pełna profeska niezależnie od okoliczności a jak wiadomo co nas nie zabije to nas wzmocni… no pain-no gain też w zasadzie pasuje :)

Karol Kępka - Piękny materiał. Super para. Nie ma tego złego co by na genialne nie wyszło :)
Z czyjego OC ta cała impreza?, bo nie wierzę, że wjazd w tył to zawsze wina wjeżdżającego, na pewno nie w tym przypadku?

Marta - Krzychu ściskam Ciebie i bravolota! Materiał jest super, its bjutiful! Sebek ma racje z tym jeżdzeniem lawetą na śluby :)

Bartek Szmigulski - Krzysku bardzo fajne kolorowe klaty… takich trzeba! Świetne kadry i wesołe spojrzenie… Good :)

Bartek P - śmiało możesz dołączyć do grupy najemników z the expendables ;) materiał wybuchowy!;)

Kasia - To przez nas to zamieszanie:( Ale mam nadzieję, ze nasza dozgonna wdzięczność wynagradza choć trochę straty! Emocje sa niesamowite jak przeglądam te zdjęcia, i mogę to robć w kólko:) Ciesze się, ze mogliśmy Cię poznać, nie tylko dlatego, że zdjecia są piękniejsze niz moglibyśmy sobie wymarzyć, ale tez dlatego, że rzadko na swojej drodze spotyka się ludzi, którzy są tak utalentowani, w pełni profesjonalni, odpowiedzialni, szacun za to że jesteś fajnym i dobrym człowiekiem:):)

Michał Chwalik - Zdjęcia powalają na kolana, duużo przeglądam, trochę sam próbuję (raczkuję) i rzadko mi się zdarza “zipać” przy co drugiej fotce. Szacuneczek.

PS. Szkoda auta, ale zdrowie najważniejsze.

Krzysztof Mazurkiewicz - Super materiał. Pozdrawiam

Krzysztof Tkacz - szalenie mi miło, że się Wam podoba.
PS – Kasiu, jak mogłoby mnie tam nie być ? :) Nie wyobrażam tego sobie :)
raz jeszcze powtórzę – to była czysta przyjemność :)

Hubert Kalinowski - Ciesze się, że nic poważnego się Tobie nie stało. Szkoda by było stracić takiego fotografa. Zgadzam się z przedmówcą. Trafił Ci się jeden z gorszych koszmarów fotografa. ja kiedyś uniknąłem dachowania, jadąc na zlecenie. Nie wiem co bym zrobił w Twoim wypadku. Brawa za zimną krew!

Piotr Szczepanik - Przypomina mi to moją historię z wyciekiem paliwa w okolicy silnika. W sumie 120km w konwoju weselnym z dymem wydobywającym się spod maski :).

Następnego dnia Pan w ASO był silnie zaskoczony, że nie doszło do pożaru :).

Reportaż rewelacyjny.

Kuba - Ciągle wracam do tych zdjęć, aż miło je oglądać …. dzięki “Kreciku” że byłeś razem z nami … auto zrobione – wygląda jak nówka :)
Teraz musze pomyśleć nad jakimś nowym planem zdjęciowym
Pozdro

Krzysztof Tkacz - Thx Kuba :) Ja też się cieszę, że mogłem być wtedy z Wami :) Myśl, myśl to wcielimy plan w życie :)

Pali się !

:) czyli jak zrobić sobie kilka zdjęć z rodziną i przyjaciółmi podczas wesela :)
Pozdrawiam Was serdecznie ;)

null

null

null

PHOTOSZOPIN’ – zapraszamy na edycję 3

null

Edycja 2 dobiegła końca w fantastycznej atmosferze. Spod naszych skrzydeł wyfrunęli kolejni warsztatowicze z miłością do koloru w sercu, rządni Photoshopa i głodni obróbki ;] Ta edycja była też po części międzynarodowa, gdyż jeden z uczestników przyjechał specjalnie ze Słowenii :)

W związku z nieustającym zainteresowaniem ustalamy nowy termin ( pamiętajcie że ilość miejsc jest ograniczona ). Wszystkich chętnych poznania tajników obróbki światła i koloru zapraszamy 24 października do Warszawy.

Zapisy: blyskotliwie@gmail.com

Podczas drugiej edycji zgłębialiśmy niuanse obróbki następujących zdjęć:

null

Małe chwile szczęścia

Zgrałem wczorajszy świetny ślub i podczas przeglądania i sprawdzania RAW’ów przypomniałem sobie o tym zdjęciu. Trzeba odnajdować najmniejsze chwile szczęścia jakie nas spotykają. Potraficie tak cieszyć się życiem ? Nikt go nie widział, robił to dla siebie. Szacunek :)

Bartek Szmigulski - świetny przekaz… szacunek dla ciebie tkaczu… ciekawie jest zauważać to czego inni nie zauważają.

Piotr & Gosia - super, nie możemy się doczekać naszych :)

Kamil Malec - Pięknie złapane.

Gosia Myślicka - a jednak ktoś widział ;)
ale to prawda zbyt często patrzymy na ogół nie zauważając małych rzeczy, z których ten ‘ogół’ się składa…

DiableAuCorps - Ja to nazywam “petits plaisirs de la vie quotidienne”. Wbrew pozorom, pełno takich chwil dookoła, tylko większość z nas ciągle się gdzieś śpieszy.