Z cyklu zlecenia w błocie. Kolejna część dla dealera Toyoty. Nie chcecie wiedzieć jak potem wyglądały moje buty i spodnie :) Traf chciał, że w jedyny dzień w którym miałem czas to zrobić, padał deszcz. Ale może to i dobrze :)
Tematy samochodowe pojawiają się u mnie od czasu do czasu. Szczególnie przed sezonem ślubnym. Od kwietnia śluby mnie zdominują aż do późnej jesieni. Zatem coś z ostatnich dni i z testów dla dealera pewnej marki samochodów – moje zadanie to uwiecznić poglądowo wszystko co na owej stacji się znajduje. Straszyłem Panów mechaników dużymi lampami ale...